czwartek, 26 marca 2015

Bunt w Więzieniu Ciężkim na Św. Krzyżu cz. 2 - Historia Władysława Poczty.

Czytelnicy moich tekstów, jako pierwsi mogli poznać historię i niepublikowane wcześniej zdjęcia z buntu w więzieniu na Św. Krzyżu. W poniższym tekście jako pierwsi poznają twarz i pełny życiorys jednego z przywódców tej rebelii – Władysława Poczty.

Przyborów - niewielka osada górnicza położona niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego. Tyle informacji dostarcza nam Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. Wiemy jednak, że osada w Przyborowie była związana z zakładami w Bodzechowie, gdzie w 1830 roku podjęto decyzję o wybudowaniu ciągu fabryk i kopalń żelaza. Wielki piec miał stanąć w Denkowie a fryszerki w Bodzechowie i Borowni. 13 lutego 1841 roku dokonano odbioru wielkiego pieca i kuźni wraz z systemem hydroenergetycznym. W 1852 roku uruchomiono w Bodzechowie odlewnię i walcownię. Cały kombinat zatrudniał 277 robotników. Około 1875 roku zwiększono trzykrotnie produkcję. W 1881 roku sprowadzono maszyny parowe. W latach 90-tych XIX w. zbudowano w Bodzechowie wielki piec na koks oraz piece stalownicze systemu Simensa-Martina. To właśnie w takiej okolicy przyszedł na świat Władysław Poczta. Samo nazwisko również wydaje się ciekawe, notowane już w XV wieku, może oczywiście pochodzić od instytucji zajmującej się przesyłaniem korespondencji, ale również od staropolskiego: dar, podarek czy szacunek. Może również pochodzić od "pocztowego", czyli szeregowego w chorągwiach jazdy. Urodził się 9 kwietnia 1900 roku. Zastanawiając się nad życiem przestępcy zazwyczaj szczególną uwagę zwracamy na rodzinę i środowisko w jakim się wychowywał. Wiadomo, że Franciszek i Józefa z domu Janasiewicz - rodzice Władysława - urodzili się również w Przyborowie. Ojciec był starszy o siedem lat od matki. Oboje pracowali w Zakładach Metalowych i Papierniczych w Bodzechowie, co jest ważną wskazówką i świadczy o tym, że Władysław nie wychowywał się w skrajnej biedzie. Już nawet jedna osoba pracująca w takich zakładach jak te w Bodzechowie mogła utrzymać całą nawet liczną rodzinę.

Władysław Poczta w mundurze "szturmowca" UB
Oczywiście na poziomie i warunkach w jakich żyła ówczesna klasa robotnicza. Rodzice byli „niegramotni” czyli niepiśmienni. Sześcioro dzieci Franciszka i Józefy zostało ochrzczonych, co może również świadczyć o przywiązaniu do tradycji i troski o wychowanie dzieci. Dowodem na to mogą być „listy o łaskę” pisane systematycznie co roku (aż do 1938 roku) do Prezydenta Polski przez gminnego pisarza Cudzika w imieniu rodziców Poczty, gdzie ci podnosili swoje oddanie dla religii i tradycji. Było to trudne zadanie, bo na tych uprzemysłowionych terenach ruch socjalistyczny i komunistyczny (z założenia antykościelny) miał ogromne wpływy i poparcie. W czasie rewolucji 1905 roku powstała w wyniku protestów i strajków robotników związanych z PPS„Republika Ostrowiecka”. W Ostrowcu Świętokrzyskim i okolicy w okresie międzywojennym Komunistyczna Partia Polski miała najsilniejsze struktury na Kielecczyźnie, warto również wspomnieć, że struktury te były jednolite narodowo tzn. nie było w nich ani jednego Żyda (Wiązało się to z akcją nakazaną przez Moskwę, „odżydzania” struktur KPP). Czołową postacią komunistów w tym miesicie był urodzony w Ostrowcu Władysław Spychaj vel Sobczyński, sowiecki szpieg, a po wojnie szef Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach. Funkcję tę sprawował od lutego 1946 roku, a odszedł - po Pogromie w Kielcach - w lipcu 1946. Zapewne nominacja ta nie była przypadkowa i sowieci mieli w pamięci jego sukcesy w „odżydzaniu” struktur KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim.
     W wieku dziewięciu lat – Władek, mały blondynek o niebieskich oczach - poszedł do szkoły, co w Kongresówce nie było taką rzeczą oczywistą (a dobrze świadczy o niepiśmiennych rodzicach). Jak podaje spis z 1897 roku w Królestwie Polskim było prawie 70% analfabetów. Po czterech latach nauki rozpoczął pracę w tych samych zakładach, w których pracowali jego rodzice. W fabryce tej został przyuczony do zawodu elektrotechnika i taką funkcję pełnił w zakładach w Bodzechowie. Początek XX w. to również początek upadku Zakładów „Bodzechów”. Kryzys w branży metalurgicznej, strajki w 1905r. i konkurencja zakładów ostrowieckich spowodowały systematyczny zanik produkcji. Zapewne to była przyczyna dla której Władysław Poczta w 1918 roku wstąpił na ochotnika do formowanego w Kielcach Pułku Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, który 2 grudnia 1918 roku przekształcony został w 25 Pułk Piechoty. W czasie wojny polsko - bolszewickiej pułk ten wszedł w skład 7 Dywizji Piechoty i działał w okolicach Chełma, gdzie w wyniku toczonych walk, Poczta został ranny. W marcu 1922 roku został zdemobilizowany i powrócił w swoje rodzinne strony. Niestety smutna rzeczywistość młodego państwa, wyniszczonego przez wojnę, determinuje przyszłość Poczty. W cywilu nie mógł znaleźć zajęcia, podobnie jak jego dwie siostry, które w latach 20 -tych wyjechały do pracy w kopalniach Francji i Belgii, dzieląc tym samym los tysięcy Polaków. Ogromne bezrobocie prowadziło w krótkim czasie do demoralizacji i wzrostu przestępczości. 12 czerwca 1922 roku Władysław Poczta wraz z kolegami mającymi również zaliczoną służbę wojskową (przy jednym z nich znaleziono nawet przepustkę 10 Pułku Strzelców Konnych) przy użyciu dwóch karabinów typu włoskiego i jednego typu rosyjskiego, oraz rewolweru i dwóch granatów będąc pod wpływem alkoholu dokonali napadu na dom rodziny Kulczyckich w Przyborowie. Terroryzując właścicieli zrabowali 700 tys. marek i biżuterię. Dość szybko złapano sprawców, tym bardziej że wszyscy pochodzili z tej lub sąsiednich wsi. Na mocy wyroku sądu doraźnego przy Sądzie Okręgowym w Radomiu, na sesji wyjazdowej w Sandomierzu, wszyscy członkowie bandy zostali skazani na karę dożywotniego więzienia. Władysław Poczta trafił do więzienia ciężkiego na Św. Krzyżu.

Ułaskawienie Władysława Poczty
Opis więzienia i samego buntu można przeczytać w pierwszej części, warto jednak jeszcze na chwilę powrócić do tego tematu i przytoczyć zeznania jakie złożył w czasie trwania procesu bohater tego artykułu. Władysław Poczta zeznawał jako dziewiąty i wyjaśniał: „Projekt ucieczki, na którą wszyscy się zgodzili, powstał przed trzema tygodniami z inicjatywy Kowalskiego. Idąc do łaźni, na podwórku więziennem, Kowalski krzyknął „brać”. Kudlak, Małysza i Dudek rzucili się na Ciechowskiego, a Bajgier i Wyjadko na dozorcę Chrząstowskiego, ja zaś, z dziesięcioma innymi, udaliśmy się w kierunku kancelarii. Ja dopadłem drzwi kancelarii, gdzie był sekretarz i zamknąłem takowe. Sekretarz zdziwiony pytał „co jest, co jest”. Do drugich drzwi rzucił się Karczewski, a reszta poszła po karabiny. Kowalski dał rozkaz pójścia na mur, dostawiwszy tam drabinę, Kulik wszedł na nią pierwszy, lecz zaraz został ranny. Drugi wszedł Kowalski, lecz przekonawszy się, że było za wysoko, kazał nam przejść na drugą stronę t. j. od strony kuchni. Biegnąc z karabinami zostałem ranny. Przywlekłszy się do kancelarii zostawiłem karabin, a dowiedziawszy się, że Kowalski zabity, pobiegłem do pralni i pozostałem tam do końca. W pralni zastałem Paśnickiego i Kudlarza rannych, - Ciechowskiego dozorcę dusił Małysza. Wszyscy strzelali prócz Paśnickiego, Biłaniuka i Żdana, amunicję nosił Biłaniuk. Gdy wyszedłem z kancelarii, Chrząstowski już był zabity.”Według prokuratury to właśnie Poczta przejął dowodzenie buntownikami, choć większość zeznających wskazywała na Piotra Dudka, ale żaden z nich nie miał takiego autorytetu jak Kowalski. Według zeznań Jana Żebro i Adama Konarskiego po śmierci Kowalskiego więźniowie mieli głośno wypowiadać swój żal z tego powodu, dopowiadając ze gdyby żył na pewno by im udało się uciec. Nie dziwi więc też fakt, że pomiędzy tymi którzy przejęli dowodzenie buntem doszło do kłótni. Jak zeznał Jan Kudlak, kiedy Poczta dotarł do pralni doszło między nim a Dudkiem do sprzeczki, gdzie Poczta mówił aby się poddać teraz, natomiast Dudek chciał przeczekać do nocy a potem przebijać się do lasu. Zresztą ten ostatni bronił się najdłużej, aż został ciężko raniony w wyniku czego zmarł.
Poczta, ten który przeżył z grupy planującej i kierującej buntem, został skazany na karę śmierci. Prezydent skorzystał z prawa łaski, zamieniając ją na karę bezterminowego więzienia.
Początkowo Poczta trafił do więzienia w Rawiczu następnie do Wronek, gdzie doczekał wybuchu wojny. Okres okupacji jest zagadką. Może walczył w partyzantce, ale musiało być to AK lub NSZ czy BCH. Wykluczyć natomiast należy partyzantkę komunistyczną, ponieważ w życiorysie jaki załączył do podania o przyjęcie do Urzędu Bezpieczeństwa, nie wspomniał nawet o tym, a akurat ten fakt tylko mógłby mu pomóc w karierze resortowca. Napisał natomiast, że we wrześniu 1939 roku „więzienie zostało rozpuszczone” a on wstąpił na ochotnika do Wojska Polskiego i walczył z Niemcami. Trafił do niewoli, z której oswobodziła go Armia Czerwona. Problem polega na tym, że sam w ankiecie personalnej napisał, że posiadał żonę, która zmarła w 1945 roku. W dokumentach więziennych poświęconych Poczcie nie ma śladu po tym, aby w czasie odsiadywania kary zawarł związek małżeński. Musiał zatem uczynić to w czasie okupacji. Jeżeli trafił do obozu jenieckiego w Szczecinie, wydaje się że nie miał takiej możliwości. Zapewne w wyniku działań wojennych odzyskał wolność i pracował może jako robotnik przymusowy czy najemny w jakimś gospodarstwie, gdzie poznał Marię Boguszewską urodzoną w 1910 roku i zamieszkałą w Biżynie pow. Włocławski. Tą sprawę mogłaby wyjaśnić rodzina, niestety żyjący członkowie rodziny Pocztów nic na temat życia Władysława nie wiedzą. Po oswobodzeniu, miał wrócić do Berezli w rodzinne strony, do swojej siostry. W pobliskim Denkowie wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej. W kwietniu 1945 roku Władysław Poczta został przyjęty w szeregi kieleckiego Urzędu Bezpieczeństwa, został członkiem grupy szturmowej w randze sierżanta. Jako „szturmowiec” wziął udział w kilkudniowej bitwie kolaboracyjnych służb bezpieczeństwa i Armii Czerwonej przeciw podziemiu niepodległościowemu. Rozegrała się ona na terenie województwa kieleckiego na linii Palonki - Chruścice między Buskiem a Pińczowem. Oddział por. Sikorskiego ps. „Jarema” (wcześniej adiutant Antoniego Szackiego „Bohuna”) podążał na koncentracje wojsk, na której miało dojść do połączenia z oddziałem kpt. Kołacińskiego ps. „Żbik”. Celem koncentracji miało być rozbicie więzienia w Pińczowie lub Kielcach. Oddział „Jaremy” liczył około 120 ludzi. Składał się z byłych żołnierzy AK, NSZ, dezerterów z ludowego Wojska Polskiego oraz ze skoczków z Brygady Świętokrzyskiej. Mimo tego większość oddziału stanowili młodzi niedoświadczeni ludzie. To samo można powiedzieć o dowódcy oddziału por. Sikorskim, który praktycznie nie miał większego doświadczenia w dowodzeniu ludźmi w boju. 28 maja 1945 roku wojsko Jaremy zatrzymało się na postój we wsi Palonki. Tak liczna grupa umundurowanych i uzbrojonych ludzi nie uszła uwagi lokalnych konfidentów, którzy powiadomili o tym fakcie PUBP w Busku Zdroju. Zorganizowana naprędce Grupa Operacyjna złożona z lokalnych funkcjonariuszy UB, MO i członków PPR z Buska Zdroju i okolic nie zaskoczyła polskich żołnierzy, szybko zorganizowana obrona i kontratak por Kowalskiego „Groma” (zastępcy „Jaremy”) rozbiły strachliwy oddział sowieckich kolaborantów. Jeszcze tego samego dnia wiadomość o klęsce sił bezpieczeństwa dotarła do Kielc, gdzie Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego wspólnie z „Radziecką Komendą Wojenną” zorganizował nową Grupę Operacyjną, w skład której weszła Kompania Szturmowa WUBP ( z Pocztą w składzie) i czerwonoarmiści. Tym razem to siły sowieckie dysponujące ciężką bronią były górą - rozbiły polski oddział. Dużo było w tym winy por. „Jaremy” (śmiertelnie raniony i najprawdopodobniej dobity przez sowietów), który zamiast unikać walnej bitwy przyjął ją. Wiedząc że większość oddziału jest niedoświadczona, zmęczona poprzednim starciem, a do tego oddział został niejako „rozpoznany bojem” przez poprzednią potyczkę.

Podanie o przyjęcie do UB
Dowodzenie resztą oddziału przejął por. Kowalski „Grom”, który wydaje się, że dysponował znacznie większym talentem dowódczym niż jego poprzednik. To on zebrał resztki oddziału, a po tym gdy upewnił się co stało się z „Jaremą”, nakazał odwrót. „Grom” skutecznie wymykał się obławie, mimo kilkukrotnych ataków bezpiecznie doprowadził oddział do zgrupowania kpt. Kołacińskiego „ Żbika”. Był to ciężki czas dla całej niepodległościowej konspiracji na Kielecczyźnie ponieważ w ręce Sowietów wpadło całe archiwum oddziału. Por. „Grom” tak wspominał ten czas: „Myśmy cały czas byli w ruchu, akcja za akcją. W porównaniu z Brygadą Świętokrzyską to w brygadzie to były wczasy […] Czasem nie spaliśmy po dwa tygodnie” [Cyt. za : A. Filus, Oddział Narodowych Sił Zbrojnych por. Alojzego Sikorskiego „Jaremy” (marzec – czerwiec 1945 roku), w: Społeczeństwo a władza między Wisłą a Pilicą 1945 – 1948, Lublin 2012, s.48.]. Co działo się z Władysławem Pocztą? Podczas starcia został ciężko ranny, a jego udział w tej bitwie tak opisał dowódca Kompanii Szturmowej WUBP kpt. Przelot: „W dniu 29 -V-45 r. w walce stoczonej z bandą – reakcyjną N.S.Z. w lasach w okolicy Busko-Chmielnik został ciężko ranny, sierż z Komp. Szturmowej Poczta Władysław. Nadmienić należy iż sierż Poczta jako dowódca 1-go plutonu Komp. Szturmowej, w walce tej wykazał dzielność i zachował się nieprzepartą odwagą” [Pisownia oryginalna]. Poczta leczył się w szpitalu w Kielcach, Krakowie, a następnie w sanatorium wojskowym w Kudowie Zdroju. Za zasługi w zwalczaniu podziemia niepodległościowego został uhonorowany „Brązowym Krzyżem Zasługi” oraz nagrodą pieniężną.Składając jednak podanie o przyjęcie do UB zataił swoją przeszłość kryminalną oraz swój udział w wojnie polsko bolszewickiej. W związku z czym został usunięty 23 stycznia 1947 roku z szeregów bezpieki. Mimo zatajenia swojej przeszłości został zatrudniony jako portier w wojskowym sanatorium w Kudowie Zdroju.
...i to by było na tyle.
Pisząc tekst korzystałem z:
Archiwum Państwowe w Kielcach.
Centralne Archiwum Wojskowe.
Delegatura IPN w Kielcach.
Już wkrótce:
Naczelnik Butwiłowicz - szkic do biografii.
W przygotowaniu:
Jan Kowalski – buntownik.
Jak zwykle niepublikowane zdjęcia i dokumenty.

P. S. Szanowni czytelnicy, jeżeli korzystacie z moich tekstów pisząc swoje, to proszę o linkowanie do mojego bloga, jest to elementarna zasada netykiety. Dziękuję.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza